Jak działać, kiedy czujesz, że to co robisz nie ma sensu?

Bożydar pracuje na zlecenie telewizji. Jeździ po Polsce i nagrywa różnego rodzaju reportaże. Są to interwencje dotyczące nieprawidłowych zachowań urzędników, problemów z  remontem budynków mieszkalnych, czy rodzinnych kłótni. Jednak jest coś co pochłania Bożydara dużo bardziej…

Kilka miesięcy temu Bożydar nagłaśniał sprawę umierającego Krystianka. W czerwcu 2017 roku u trzylatka zdiagnozowano raka. Niewinny ból brzucha okazał się postępującymi zmianami nowotworowymi. Lekarze wycenili życie Krystiana na niemal milion złotych. Bożydar nie mógł przejść obok tego obojętnie. Nakręcił filmik z Krystiankiem w roli głównej i rozpowszechnił go w sieci. Wideo rozniosło się i dzięki temu udało się pokryć sporą część kwoty leczenia dziecka.

Ostatnio Bożydar pomógł też bezdomnemu Jurze, który utknął na Ukrainie ze względu na serię nieszczęśliwych wypadków. Staruszek marzył  o tym, aby wrócić do Polski, zamieszkać w domu opieki i przeżyć starość w godnych warunkach. Brak środków oraz niezaradność starcza powodowała, że było to ponad możliwości Pana Jury. Bożydar wraz ze znajomymi postanowili pomóc bezdomnemu. Zorganizowali potrzebne dokumenty, zebrali środki, i wyruszyli w trasę do Pana Jury. 

Bożydar pomaga też daleko poza granicami naszego kraju. Wspiera ofiary przebywające w oblężonych miastach Syrii. Kontaktuje się m.in. z 21 – letnim Aminem mieszkającym w mieście Douma pod Damaszkiem. Wojna obróciła rodzinny dom Syryjczyka w gruzy. Teraz mieszka kilkaset metrów od linii walk. Codziennie wychodzi szukać nowego domu, który stałby trochę dalej od frontu. Nigdy nie wie, czy uda mu się wrócić – za każdym razem żegna się z rodziną na zawsze. Bożydar wraz z Polskim Zespołem Humanitarnym zorganizowali zbiórkę (pomagam.pl/Amin), która ma zapewnić Aminowi i jego rodzinie większe szanse na przetrwanie. Obecnie zebrana jest połowa środków, ale to już o połowę krótsza droga do tego, aby Syryjczyk miał szansę przetrwać wojnę.

Będąc świadkiem tych wszystkich historii i ludzkiego cierpienia Bożydar zapragnął pomagać na większą skalę. Zamarzył o tym, aby tworzyć do telewizji reportaże, które będą traktowały o naprawdę ważnych i znaczących sprawach.  Zgłosił propozycje tematów do wydawcy. Niestety spotkał się z odmową… Redakcje często kierują się swoimi gustami lub tym co z ich punktu widzenia będzie bardziej oglądalne. Często też mają ograniczenia finansowe i czasowe.

To zdemotywowało chwilowo Bożydara, ponieważ nie chciał już poświęcać swojego czasu na to, co jego zdaniem, nie wnosi żadnej wartości dla widza i dla bohaterów opowieści. Zaczął zastanawiać się co może zrobić z sytuacją, z którą w mediach spotyka się od dawna.

Wpadł na pomysł realizowania reportaży na własną rękę. Chciał pokazywać swoje filmy w internecie, by nie być ograniczonym telewizyjnymi wymaganiami. Powołał do życia markę REPOspolita i stworzył kilka mniejszych produkcji. Jednak wciąż brakowało mu czasu na poświęcenie się temu w 100%. Większość jego czasu zajmuje codzienna praca na zlecenie telewizji.

W ostatnim czasie jego kontakt z Syryjczykiem Aminem był jeszcze częstszy. Dowiadywał się od niego o trudnej sytuacji jego rodaków. Zagłębiając się w temat akcji pomocowych na rzecz Syryjczyków w Polsce okazało się, że takich osób jak Bożydar – działających na własną rękę – jest więcej.

Poznał m.in. Renatę, Dorotę, Izę oraz Bartosza. Wszyscy oni za pomocą nowych technologii kontaktują się z ofiarami wojny w Syrii, następnie zbierają środki, organizują zbiórki i wysyłają je potrzebującym. Często utrzymują dzieci i całe syryjskie rodziny(!), które modlą się, aby kolejne spadające bomby omijały miejsca, gdzie przebywają.

Dotarło do Bożydara, że Ci ludzie często działają skuteczniej, niż duże organizacje pomocowe. Niesamowite jest to, że samodzielnie docierają tam, gdzie nie docierają akcje humanitarne! Postanowił nakręcić o tym reportaż. Chce nagłośnić ich bohaterską postawę oraz udowodnić, że mimo 4 tysięcy kilometrów oraz wojennemu oblężeniu da się skutecznie pomagać.

Jednak, aby mógł zrealizować reportaż potrzebuje środków. Dlatego postanowił, że poprosi o wsparcie internautów. Rozpoczął zbiórkę na jednym z portali crowdfundingowych. Wierzy w to, że ludzie o dobrych sercach, którzy rozumieją ideę wolnych mediów zrozumieją i wesprą jego działania.

Zbiórka na reportaż właśnie trwa pod linkiem: polakpotrafi.pl/projekt/jak-polacy-ratuja-syryjczykow-na-wojnie-reportaz

Bożydara poznałyśmy ponad miesiąc temu. Odezwałyśmy się do niego po tym jak opublikował post na jednej z grup na facebooku, że szuka osób do pomocy. Nie spodziewaliśmy się wtedy, że poznamy tak fantastyczną osobę, która wbrew przyjętym schematom, pogonią za popularnością i pieniędzmi, robi przede wszystkim to, co uważa za ważne i słuszne. To co jednak najbardziej nas ujmuje w Bożydarze, to fakt, że nie chce tylko tworzyć reportaże, aby przedstawić dany temat – przede wszystkim chce aby one pomagały i zmieniały życie ludzi na lepsze.

Autor tekstu: Joanna Trojańska 

Leave a comment